Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Litograf

Podobno kobiety zajmujące się litografią mają najjędrniejsze piersi spośród wszystkich przedstawicielek płci pięknej. Nie sprawdziłam i muszę wierzyć Justynie Mazur na słowo. Obserwacja rzeczywiście wskazuje na duże zaangażowanie mięśni klatki piersiowej w czasie pracy. W czasie jednorazowej przygody nie zarejestrowałam żadnych zmian w strukturze własnego ciała, ale przecież trudno taki ulotny eksperyment potraktować jak miarodajne badanie naukowe.

Litografia wywodzi się z Bawarii i dała podwaliny pod druk płaski. Wykorzystuje naturalne materiały: kamień, wodę i tłuszcz. Wymaga cierpliwości przy szlifowaniu i siły przy obsłudze prasy. Justyna jednak potrafi stworzyć niezwykłą atmosferę podczas warsztatów i nawet w grupie nieznanych osób można poczuć się komfortowo. Proces druku wciąga bez względu na wiek i płeć. Łączy w sobie edukację i zabawę. Pomysł takiej formy spędzenia wieczoru panieńskiego czy integracji w swojej firmie wydaje się równie interesujący. Miłą pamiątką będzie własnoręcznie wykonana odbitka. W moim przypadku przedstawia ona sowę, jedną z jedenastu, które tego dnia opuściły prasę. Sponsorem mojego uczestnictwa w zajęciach był Studencki Tydzień Sztuki. Pracownia "Litograf" mieści się przy ul. Dolnych Młynów 10 w Krakowie.

Z Justyną Mazur







niedziela, 15 kwietnia 2018

Biblioteka w stylu... irlandzkim

Bibliotekę Główną Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie odwiedzam regularnie. W swoich zasobach mają niemal wszystkie książki, które do studenckiego szczęścia są mi potrzebne. Podczas jednej z wymian przysługującego mi sześciopaku zauważyłam afisz. Obok zapowiedzi imprezy imprezy naukowo-kulturalnej znajdowała się na nim informacja o konkursie literackim. Napisałam wiersz i wysłałam. Kilka dni później dostałam lakoniczny list z zaproszeniem na oficjalne rozpoczęcie wydarzenia (podczas którego miało nastąpić ogłoszenie zwycięzców) i dopiskiem "życzymy powodzenia". Nie spodziewałam się, że wygram. Serce próbowało wyskoczyć z klatki piersiowej, kiedy zobaczyłam swoje nazwisko. Szok i niedowierzanie.


Aula Główna wypełniła się celtyckimi dźwiękami. Dziewczyny z Zespołu Tańca COMHLAN zaprezentowały się w pięknych układach choreograficznych. Największe owacje towarzyszyły pokazom stepowania. Inauguracyjne przemowy wygłosili Dyrektor Biblioteki Głównej dr Stanisław Skórka oraz Prorektor ds. Nauki prof. Mariusz Wołos. O relacjach polsko-irlandzkich opowiedział Konsul Ambasady Irlandii James Kilcourse. Dla mnie najbardziej emocjonującym momentem było oczywiście wręczenie nagród. Z bogatego programu trwającej cztery dni imprezy niewiele mogłam uszczknąć z racji własnych ograniczeń czasowych, ale udało nam się z Martą posłuchać interesującego wykładu o świecie starożytnych Celtów.

          James Kilcourse                                                                             Stanisław Skórka, Karina Olesiak, Mariusz Wołos



środa, 11 kwietnia 2018

Wyspa

po moich snach stąpa niepokój
słyszę krzyk w nieznanym języku
sierpem księżyca tnie powietrze

                            zaklęcie pachnie oceanem


nagle trzy listki koniczyny
budzą się w kartach starej księgi
otrzepują wspomnienia z kurzu

                            zmieniają lęk w kojącą zieleń


biegnę przez ciernistą mgłę pytań
wśród ziemskich słów błądzą anioły
strącają nut kropelki z harfy

                            otulają mnie bielą skrzydeł


na płótnie nieba haftowane 
gwiazd cekinami zaproszenie 
Lepreuchan wręcza mi z uśmiechem

                           skubie pomarańczową brodę


po drugiej stronie Europy
wyspa w sukni trójkolorowej
wznosi kufel w geście toastu

                           rozlewa gorzki blask poranka





Za powyższy wiersz przyznano mi I miejsce w konkursie literackim "Qui scribit bis legit VII - Moja Irlandia". Organizatorem konkursu była Biblioteka Główna Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.


wtorek, 10 kwietnia 2018

Śnieżyczka przebiśnieg

W przeciwieństwie do krokusa (a właściwie szafranu spiskiego, Crocus scepusiensis), śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis) nie wywołuje szaleństwa wśród turystów. Rzeczywiście, prezentuje się znacznie skromniej na tle swoich fioletowych sąsiadów, ale również potrafi tworzyć kwietne dywany. Cnotliwie pochylone białe główki przebiśniegów symbolizowały czystość panien w dawnej Anglii.




poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Do zakochania jeden krokus

Na krawędzi wiosny
ptaki biją w dzwony,
że w Tatrach i w Gorcach
obszar zagrożony.

Miłośnik przyrody
nie depcze krokusów,
od łąk fioletowych
odgoni dzikusów.

Samozwańczy rycerz
na ratunek spieszy,
żeby żaden wandal
butami nie zgrzeszył.

Do plecaka wkłada
uśmiech i marzenia
i wyrusza w drogę
świat na lepsze zmieniać.

Wędruje samotnie
przez lasy i góry.
Dobre wieści niesie
dla Matki Natury.

Kiedy już ją spotka,
nisko się pokłoni,
wręczy jej słów bukiet
i serce na dłoni.

Ona się zachwyci
tarczą z jego ciała 
i kojącą ciszę
będzie makiem siała.



















niedziela, 8 kwietnia 2018

Chatki z piernika

Za siedmioma górami stoją chatki w bajkowym lesie. Kradną ludzkie serca i pozwalają odejść wędrowcom dopiero po złożeniu obietnicy, że do nich niedługo powrócą. Ale chatki są tak słodkie, że mnie do powrotu namawiać nie trzeba. Autorem portretowej fotografii jest Marcin Huet, pozostałe zdjęcia to spojrzenie moimi oczami.