Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

środa, 21 lutego 2018

Teoria Geriona

Świat składa się z warstw. Każdy człowiek inaczej postrzega rzeczywistość. Percepcja niektórych warstw jest oczywista, inne widoczne są wyłącznie dla nielicznych. Wynika stąd mnogość interpretacji utworów literackich i muzycznych czy dzieł sztuki. Spojrzenie przez odmienny od ogółu pryzmat najczęściej przypisuje się szaleńcom lub geniuszom. Koncepcję warstwowej struktury, w której odkryć można wiele znaczeń, świetnie oddaje dialog Shreka i Osiołka:

– Tak się składa, że ogry mają mnóstwo cech, o których nikt nie wie. 
– Jak choćby? 
– Ogry są… jak cebula.
– Śmierdzą?
– Nie.
– Bo się od nich płacze?
– Nie!
– Bo jak się je zostawi na słońcu, to robią się brązowe i rosną im włoski?
– Nie. Warstwy. Cebula ma warstwy, ogry mają warstwy.
– Ogry mają warstwy... Wiesz, nie wszyscy lubią cebulę. Tort. Wszyscy lubią tort.
 Co z tego! Nie obchodzą mnie wszyscy. Ogry nie są jak tort.

Przy okazji analizy "Boskiej Komedii" Dantego dokonałam odkrycia pewnej warstwy. Właściwie miałam pisać o mitach związanych z tkaniem, ale w siódmym kręgu piekieł pozwoliłam sobie na małą dygresję. Pozwolę sobie tutaj przytoczyć fragment mojej pracy na temat tej pieśni.

"Gerion (...) zdrady pierwowzór obrzydły (...)
Łapy kosmate miał do pach, jak zwierzę, 
A boki jego, grzbiet i przepuklina 
Były upstrzone w węzły i puklerze. 
Żaden kunszt Turka ani Tatarzyna 
Tak barwnym haftem nie zdobi dywanów 
Ani tak kwitła Arachny tkanina. 

Przypisy tłumaczy i krytyków literackich wskazują jedynie na symbolikę Arachne jako wybitnej hafciarki. Przyjrzyjmy się pierwowzorowi tej postaci. Atena, bogini mądrości i rozwoju, pozostawała niezrównana w wirtuozerii tkactwa i haftu do momentu konkursowej konfrontacji z Arachne. Nie mogąc pogodzić się z przegraną, znieważyła rywalkę i doprowadziła ją do samobójstwa. Bogini zrozumiała swój błąd, ale nie mogąc zwrócić dziewczynie życia, zamieniła ją w pająka. Odtąd Arachne „srebrne w belkach płócienka przędzie”, na których zwisają tęczowe źdźbła słońca.  Podobny przekaz odnaleźć można w mitologii rzymskiej. Odpowiednikiem Ateny jest tutaj Minerwa i to jej przypisano patronat nad rozwojem nauki, medycyną, poezją, handlem oraz wieloma innymi dziedzinami z rzemiosłem na czele.

Nie mogę jednak pozbyć się wrażenia, że przytoczona powyżej scena z poematu Dantego posiada jeszcze jedno ukryte znaczenie. Specyficzne plamy na ciele Geriona przywołują skojarzenie z opisem typowych przedstawicieli średniowiecznego cechu farbiarzy. Silny konflikt zarysowany pomiędzy farbiarzami a sukiennikami i tkaczami opierał się przede wszystkim na nierównomiernej dystrybucji dóbr i przywilejów wydawanych przez władze miejskie lub senioralne dla poszczególnych zawodów, a także na zakorzenionej w społeczeństwie nieufności wobec czynności związanych z farbiarstwem. Wiele źródeł pisanych i przedstawień figuralnych z okresu życia Dantego ukazuje niepokojący lub wręcz diaboliczny charakter tego zawodu, zakazanego klerkom i ludziom dobrze urodzonym.  Co ciekawsze, to właśnie prawa miejskie we Florencji, rodzinnym mieście poety, odgrywały kluczową rolę w podsycaniu wzajemnych pretensji pomiędzy grupami rzemieślników związanych bezpośrednio z przemysłem włókienniczym.

Pogarda dla farbiarzy przejawiała się również w relacjach o charakterze słownikowym. Przypisywano im niechlujność, noszenie poplamionych ubrań oraz brudne paznokcie, twarze i włosy. „Ich wygląd wykraczał poza ramy porządku społecznego, gdyż wysmarowani od stóp do głów, przypominali histurionów wyciągniętych z piekielnego kotła.” Ewentualne powodzenie u kobiet tłumaczono zgodą na dotrzymywanie wzgardzanym rzemieślnikom towarzystwa wyłącznie w wymiarze materialnym. Apogeum kłótni przedstawicieli omawianych profesji w branży odzieżowej nastąpiło już po śmierci Dantego, niemniej jego umiejętność wnikliwej analizy społecznych zachowań skłania mnie do postawienia hipotezy, że postać Geriona zbudowana została na szkielecie charakterystyki farbiarza. Właśnie taki zawód przypisywano ojcu Arachne: 

Ojciec Idmon, zrodzony w kolofońskiej ziemi, 
Cienką wełnę szkarłaty barwił focejskiemi.  

Stwierdzenie, że dłonie tkaczki nie potrafiły stworzyć barwniejszych płócien, odczytuję jako swoistą próbę dowartościowania całej zbiorowości lekceważonych robotników. Poemat Dantego odpowiada na pytanie, co następuje po śmierci, a jednocześnie stanowi bezwzględną krytykę ówczesnego społeczeństwa. Oczywiście, moja koncepcja w żaden sposób nie dyskredytuje symboliki Geriona wypracowanej w toku dotychczasowych analiz naukowych, a jedynie uzupełnia ją o dodatkową warstwę interpretacyjną. W pełni zgadzam się z teorią, że monstrum reprezentuje hipokryzję, ukrywając zupełnie inną prawdę pod maską „uczciwego człowieka”. Równie trafne wydają się głosy niektórych krytyków, że należałoby uznać potwora za ikonę całego piekła, będącego par excellence królestwem fałszu i kłamstwa."

I w tym miejscu powinny zabrzmieć fanfary i owacje. Nic bardziej mylnego. Pan wygiął usta w podkówkę i zapytał:
 Co to jest?

Mój entuzjazm zgasł. Ogarnął mnie ten uczuć, kiedy cały świat cię nie rozumie. Straciłam nadzieję na Nobla. Umrę w nędzy i zapomnieniu. I nie chodzi tutaj o krytykę mojego pomysłu, tylko o całkowity brak zainteresowania spojrzeniem z innej perspektywy. A przecież można być wybitnym fachowcem w danej dziedzinie i nie zamykać się na głosy z zewnątrz. Spodziewałam się gorącej dyskusji, a muszę zadowolić się kubłem zimnej wody.


sobota, 10 lutego 2018

Mezopotamia - podsumowanie

Połączenie prac manualnych z lekcją starożytnej historii okazało się trudniejsze niż myślałam. Tylko jedna odważna duszyczka podjęła rzuconą rękawicę, ale z zadania wywiązała się z wielką klasą. Żałuję, że mezopotamskie arcydzieło mogę podziwiać wyłącznie na fotografii, bo wygląda nadzwyczaj smakowicie. Zapraszam na bloga Martyny, gdzie możecie znaleźć tajną recepturę. Mam nadzieję, że w następnym etapie do puli prezentowanych prac trafi równie niezwykły przysmak. Przy okazji postanowiłam wprowadzić dla Was ułatwienie, a więc dać Wam więcej czasu na połączenie pradawnych dziejów ze współczesnością. W ramach promocji ważnej do końca roku każdorazowo dostaniecie dodatkowy miesiąc na czas do namysłu. Następne zadanie wystartuje 10 marca i wtedy pojawi się post z żabką. Tematem będą szeroko pojęte Indie. Poszukajcie inspiracji w Cywilizacji Doliny Indusu. A może źródłem natchnienia staną się Ariowie? A może hinduscy bogowie ześlą wenę?



piątek, 9 lutego 2018

Struktura kota

Od kilku tygodni mieszkam z dwoma kotami. Traktują mnie jak intruza. Mają przewagę liczebną, więc biją mnie, kiedy podejdę zbyt blisko. Wszelkie próby pogłaskania kończą się ranami kłutymi i szarpanymi. Akceptują mnie wyłącznie w roli napełniacza miseczek. Mieszkanie wygląda jak po przejściu tornada. Zrzucają książki z półek, ściągają ubrania z wieszaków, wysypują zawartość szuflad i pudełek, firanki przerabiają na pajęczyny, a w łóżku śpią tylko wtedy, kiedy mnie tam nie ma. Może powinnam zmienić im imiona na Bajzel i Demolka? Na razie czarno-białego nazwałam Anillo, a trikolorkę - Estrella.


Uchwycenie potworów w kadrze możliwe jest tylko wtedy, kiedy są bardzo zaspane, albo na największym zoomie, kiedy na sekundę zastygają w bezruchu planując kolejny atak. Moje dotychczasowe kocie doświadczenie nie zarejestrowało jeszcze takich rebelii. Napoleon od pierwszej chwili, w której skrzyżowały się nasze ścieżki, był kocim aniołem. Finlandia potrzebowała nieco więcej czasu na wyleczenie traumy po wyjściu z patologicznego środowiska, gdzie regularnie zaliczała kopniaki, a jej młode topiono w stawie. Co ciekawsze, rodzony brat mojego obecnego zestawu, Teemo, od razu zaaklimatyzował się w nowym domu. Co prawda myśli, że jest psem, ale mruczenie i przytulanie zachował w pakiecie. Tym samym podważa teorię, że rude są fałszywe.


Dostałam trzeciego kota od Marty, a właściwie od jej Mamy - Ilony. Jest niesamowicie grzeczny i w dodatku fioletowy. I powoli zaczynam rozumieć, czemu moje dzikusy tak szaleją. Mają zaburzone proporcje struktury osobowościowej. Składają się wyłącznie z fanaberii.



środa, 24 stycznia 2018

Katarzy

Umiarkowany bogomilizm konstantynopolitański, według katarskiej tradycji historycznej, został przyniesiony do Francji za sprawą krzyżowców podczas I krucjaty w latach 1096–1099. Niezależnie w całej Europie działali misjonarze bogomilscy. Za ich sprawą w Kolonii w Niemczech pojawili się katarzy umiarkowani w 1143 r., natomiast katarzy radykalni w 1163 r.

W drugiej połowie XII wieku nastąpił rozwój kataryzmu we Włoszech. Umiarkowana doktryna bułgarska (ordo Bulgariae) wyznawana była przez kościół z Concorezzo, nieopodal Mediolanu. Po przeciwnej stronie znajdował się kościół z Desenzano nad jeziorem Garda, który wyznawał radykalny dualizm dragowicki (ordo Drugonthiae). Kościoły z Marchii Treviso, Florencji i Valle Spoletana wyznawały radykalny dualizm z elementami umiarkowanego mitu bułgarskiego, natomiast kościół z Bagnolo reprezentował umiarkowany dualizm bułgarski połączony z antropologią doktryny dragowickiej.

Biskup Nazarius przywiózł w 1190 r. z Bułgarii tajemną księgę Interrogatio Iohannis (secretum), więc pierwotnie doktryna kościoła z Concorezzo pokrywała się z doktryną bułgarskich bogomiłów. Według Interrogatio na początku istniał jeden Bóg, stwórca zarówno świata duchowego, w tym aniołów, których część miała stać się duszami ludzkimi, jak i materii, w tym nieuformowanej jeszcze ziemi. Po prawicy Ojca zasiadał jego jedyny syn, Jezus Chrystus, zaś Szatan był tylko jednym z aniołów bożych, zarządcą zastępów niebieskich. Pewnego dnia postanowił się zbuntować i dorównać Bogu, ale nie miał na myśli detronizacji swojego Stwórcy. Przemierzając stworzony przez Boga wszechświat, natknął się na nieuformowaną jeszcze ziemię, która była chaosem pokrytym wodami. Tutaj postanowił założyć swoje królestwo i zostać w nim niezależnym bogiem. Do swojego planu przekonał część aniołów, za co został wraz z nimi wyrzucony z nieba. Szatan uformował, będącą dotąd chaosem, ziemię, a na końcu stworzył człowieka. Istnieje jeden Bóg, stwórca wszelkiego bytu, a Szatan, boże stworzenie, zbuntował się powodowany pychą lub zazdrością, zatem zło istniało w stworzeniu dobrego Boga, a Bóg jest pośrednio za to zło odpowiedzialny. Boga można usprawiedliwić, poświęcając jego wszechmoc. Przy założeniu, że Bóg nie mógł uczynić swojego stworzenia doskonałym, można zachować jego dobro, ale wówczas jedyny Bóg nie jest wszechmocny. Przy założeniu, że jedyny Bóg jest wszechmocny, okazuje się, że zło musiało istnieć w jego stworzeniu, skoro zaktualizowało się w postaci buntu Szatana. Mankamenty umiarkowanego dualizmu bogomilskiego zauważyli włoscy przywódcy Kościoła z Concorezzo, sapientes, gdyż w przeciwieństwie do katarów francuskich, byli oni dobrze wykształceni. Najzdolniejszych spośród doskonałych (perfecti) katarzy wysyłali do Paryża na studia teologiczne i filozoficzne, aby mogli skutecznie przeciwstawiać się w dysputach wykształconym przedstawicielom Kościoła katolickiego, głównie dominikanom. 

Doskonali z Concorezzo opracowali własną wersję doktryny, stanowiącą drogę pośrednią pomiędzy dwoma istniejącymi dotąd rodzajami dualizmu. Poświadczona została w dwóch źródłach: De heresi catharorum in Lombardia oraz Liber Supra Stella. Podawana była do wiadomości tylko wtajemniczonym, określano ją mianem tajemnicy (archanum) i miała ograniczony zasięg. Podstawowe założenie jest jak najbardziej umiarkowanie dualistyczne: istnieje jeden Bóg, odwieczny i wszechmogący, który stworzył byty duchowe, a więc aniołów oraz zalążki świata materialnego w postaci czterech żywiołów. Lucyfer był, podobnie jak w Interrogatio i ortodoksji, jedynie aniołem, pierwotnie dobrym stworzeniem bożym. Decydujące różnice dotyczą kwestii genezy zła. Wprowadzony został duch o czterech twarzach: człowieka, ptaka, ryby i zwierzęcia. Podobnie jak Bóg, był odwieczny i mieszkał w nieuformowanej materii złożonej z połączonych ze sobą czterech żywiołów. Lucyfer zstąpił do pierwotnego chaosu, spotkał ducha i na jego widok wpadł w podziw. Tajemniczy duch namówił Lucyfera do buntu przeciwko Bogu. W starszej wersji zło zrodziło się w sercu Szatana, więc znajdowało się od początku wewnątrz stworzenia bożego, co rzucało cień na dobroć stwórcy. W wersji ezoterycznej zło nie było oryginalnym pomysłem Lucyfera, ale ducha o czterech twarzach. Wyrzucenie zła poza obręb bożego stworzenia zdejmowało z Boga odpowiedzialność za nie. Doktryna była pierwszym krokiem do upragnionej przez włoskich katarów koncepcji absolutnie dobrego Boga. Duch o czterech twarzach, mimo że jest odwieczny i niestworzony, nie jest bogiem, ponieważ nie ma mocy tworzenia. Wprowadzona została koncepcja dwóch odwiecznych zasad. Dobry Bóg był źródłem wszelkiego bytu, zarówno duchowego, jak i materialnego, z wyjątkiem owego tajemniczego ducha. Nie pociągało to za sobą, jak w doktrynie dragowickiej, dualizmu ontologicznego. Zachowany został jeden byt i jeden Bóg, przy jednoczesnym wyrzuceniu zła poza obręb bożego stworzenia. Duch o czterech twarzach nakłonił Lucyfera do buntu, ponieważ chciał zagospodarować stworzony przez Boga materialny chaos złożony z czterech połączonych ze sobą żywiołów i uformować z nich świat. Cztery twarze symbolizowały mające się narodzić stworzenie materialne. Lucyfer wraz z duchem przystąpili więc do rozdzielania żywiołów, ale nie mogli tego uczynić, gdyż brakowało trzeciego elementu. Poprosili o pomoc Boga, a on przysłał im dobrego anioła. Bóg zatem przyzwalał na realizację planu złej zasady, ale nie był tego planu autorem.

W przeciwieństwie do dualizmu radykalnego, głównie dragowickiego, świat materialny nie jest zły z uwagi na substancjalnie złą materię, ale dlatego, że został uformowany według złej idei, znajdującej się w umyśle odwiecznej złej zasady, ducha o czterech twarzach, przez Lucyfera, mającego moc tworzenia pełniącego w tym micie rolę demiurga. Sama substancja materii nie jest złym bytem, została bowiem stworzona przez Boga. Zła jest tylko forma, jaka została jej nadana zgodnie ze złą ideą. Materialny świat został dowartościowany poprzez fakt wprowadzenia dobrego anioła, który brał udział w jego formowaniu. Zło jest mniej groźne niż w wersji dragowickiej, w której Szatan w postaci apokaliptycznego Smoka napada na niebo i strąca stamtąd trzecią część aniołów. W klasycznym bułgarskim dualizmie umiarkowanym zło jest immanentnie zawarte w bożym stworzeniu, gdyż bunt przeciwko Bogu i chęć stworzenia świata materialnego są zawarte w umyśle Szatana.

Wewnętrzna rywalizacja pomiędzy umiarkowanymi dualistami bułgarskimi i dualistami radykalnymi dragowickimi w Europie Zachodniej osiągnęła apogeum w XII wieku. Biskupa Niketas z Konstantynopola, nazywany papieżem (papa), przybył w 1167 roku na wielki katarski synod w Saint-Felix-De-Caraman, w południowej Francji. Nawrócił obecnych tam katarów z umiarkowanego dualizmu na radykalny i w nowej wierze udzielił im zbawczego sakramentu, consolamentum. Bułgarzy wysłali na Zachód swoich wysłanników, których zadaniem było zdyskredytowanie Niketasa i przywrócenie wiernych z powrotem na łono dualizmu umiarkowanego. Szczególnie wyraźnie widać tę walkę we Włoszech. Dualizm pojawił się tam w drugiej połowie XII wieku za sprawą katarów francuskich, pozyskując w Lombardii pierwszych wiernych: Marka z Cologno Monzese, Jana Żyda i Aldricusa de Bando. Niketas namówił Marka, aby porzucił wyznawaną przez siebie wiarę i wyświęcił go na biskupa na synodzie w Saint-Felix. Z czasem pojawili się misjonarze głoszący, że Niketas skończył swoje życie w grzechu, więc udzielone przez niego sakramenty stawały się nieważne. Później Petracius zaczął głosić, że Symeon, biskup Dragowicy, który wyświęcił Niketasa, umarł w grzechu śmiertelnym, a co za tym idzie, anulowane zostały wszystkie udzielone przez niego sakramenty i święcenia. Bułgarzy podważali świętość życia biskupów dragowickich, która była potwierdzeniem słuszności głoszonej przez nich doktryny oraz gwarantem skuteczności sakramentów. Katarscy przywódcy (sapientes) podjęli próbę pogodzenia zwaśnionych stron i odwołali się do arbitrażu biskupa „zza gór”, katarskiego biskupa z Mont-Aime w północnej Francji. Zalecił, aby wysłać jednego biskupa do Bułgarii w celu przyjęcia święceń i wiary umiarkowanej. Wspólnie wybrano Garattusa, ale zanim zdążył wyprawić się do Bułgarii, znalazło się dwóch świadków, którzy rzekomo znaleźli go z kobietą, udowadniając, że nie posiada on kwalifikacji moralnych potrzebnych katarskiemu biskupowi. W efekcie skandalu włoscy katarzy podzielili się na sześć różnych Kościołów. Włochy stały się sceną najbardziej zaciekłej walki o dusze między Kościołami bułgarskim i dragowickim, a słowa wschodnich misjonarzy skutecznie siały ziarno niezgody. 

Garattus, oczyszczony z zarzutów, ponownie został biskupem Concorezzo i oficjalnie ogłosił, że biskupi innych Kościołów katarskich powinni mu się podporządkować. Ekumeniczne nastawienie przyczyniło się do podjęcia próby wypracowania doktryny jednoczącej katarów. Był to specyficzny dualizm, który z racji założenia, że istnieje jeden Bóg, mógł być nazwany umiarkowanym, ale dzięki wprowadzeniu drugiej biernej zasady, ducha o czterech twarzach, rozwiązywał zasadniczy dla większości dualistów problem genezy zła. Istniały dwie zasady, ale jeden Bóg. Doktryna ostatecznie nigdy nie została ogłoszona, pozostając jedynie wersją ezoteryczną, znaną tylko wtajemniczonym doskonałym. Radykalni katarzy z Desenzano, zaślepieni wrogością do umiarkowanego Kościoła z Concorezzo, zapewne nie daliby się przekonać, natomiast wierni przywiązani do doktryny bułgarskiej mogliby się zrazić do swoich przywódców.


* Artykuł opracowany na podstawie wykładów dr Piotra Czarneckiego w ramach kursu "Herezje średniowieczne".


wtorek, 23 stycznia 2018

Bogomili

Paulicjanizm wpłynął w znacznym stopniu na powstanie i ukształtowanie się bogomilizmu. Herezja pojawiła się po raz pierwszy za czasów panowania cara Piotra. Jej twórcą był pop Bogomił, który zaczął ją głosić w Bułgarii. Źródła bułgarskie potwierdzają działalność misjonarską paulicjan na terenie tego kraju już w IX w. Doktryna bogomiłów zawierała jednak elementy obce nauce paulicjan, a nawet z nią sprzeczne. Wśród przesiedlonych w 757 r. przez Konstantyna V Kopronymusa do Tracji Syryjczyków i Ormian, mogli znajdować się również mesalianie. Bogomilizm powstał poprzez połączenie obydwu herezji, których dogmaty uległy przeformułowaniu i złączone zostały w spójną całość w ciągu X w. prawdopodobnie przez samego popa Bogomiła.

Euthymius Zigabenus, w odniesieniu do bogomiłów w Konstantynopolu, przedstawił koncepcję teologiczną opartą na buncie Szatana, który jest Synem Bożym, starszym od Słowa i dostojniejszym, bo pierworodnym. Jako zarządca zastępów niebieskich, drugi co do godności po Ojcu, zasiadał po jego prawicy na własnym tronie. Zapragnął postawić swój tron ponad chmurami i być podobnym Najwyższemu, więc przygotował bunt przeciw Ojcu. Do swojego planu wciągnął aniołów, kusząc ich zmniejszeniem powinności wobec Boga. Bóg dowiedział się o planach Satanaela i strącił go z nieba wraz z aniołami, które go poparły. Zachowali jednak swój anielski blask i moc tworzenia. Satanael wymodelował firmament, przyozdobił niebo, usunął wody z powierzchni ziemi, a potem stworzył wszystko, co rodzi się z ziemi, czyli rośliny, a na końcu zwierzęta. Odnoszą się do niego słowa Księgi Rodzaju jako do stwórcy całego widzialnego wszechświata. Satanael uformował Adama z ziemi zmieszanej z wodą, ale woda, wypływając na ziemię przez duży palec prawej nogi, utworzyła węża. Wdmuchał w gliniane ciało swojego ducha, który uciekł w ten sam sposób i połączył się z wężem. Satanael wysłał posłów do Boga z prośbą o pomoc, proponując, że człowiek stanie się wspólną własnością. Bóg ożywił Adama i obdarzył wieloma łaskami. Wkrótce jednak Satanael uformował Ewę z ciała Adama i, olśniony jej blaskiem, postanowił, że nie będzie się dzielić władzą nad ludźmi. Za dopuszczenie się grzechu cielesnego został skazany na ukrywanie się w miejscach mrocznych i znienawidzonych przez wszystkich. Satanael był ojcem Kaina, a Adam – Abla. Antropologia bogomiłów zacierała różnice między dobrem a złem. Połączenie duszy i ciała dokonało się przy współudziale Boga.

Według Interrogatio Iohannis, Chrystus był pierworodnym i jedynym synem Boga. Szatan jako zarządca zastępów niebieskich był tylko aniołem. Kierowała nim pycha. Postanowił dorównać Bogu, stawiając swój tron ponad chmurami, które otaczały ziemię. Przemierzając królestwo niebieskie, zszedł do jego najniższych części. Przeszedł przez bramy pilnowane kolejno przez anioła powietrza, a potem przez anioła wody dotarł do nieuformowanej jeszcze ziemi, gdzie postanowił założyć swoje królestwo. Obiecał aniołom, że jeśli przyłączą się do niego, będą z nim razem królować. Bóg ukarał Szatana, odbierając mu jego pierwotny blask i moc tworzenia. Aniołom, uczestniczącym w spisku, zabrał niebiańskie szaty, korony i trony. Uczestnicy buntu zostali wyrzuceni z nieba, ale Szatan spadając zdążył jeszcze strącić ogonem część dobrych aniołów. Bóg zlitował się i pozwolił renegatowi czynić cokolwiek zechce przez siedem dni. Szatan wraz z aniołami powietrza i wody wyciągnęli ziemię z oceanów, w których była zatopiona. Z połowy blasku korony anioła wody uczynili światło księżyca, a z połowy gwiazdy. Na końcu stworzyli rośliny i zwierzęta wszelkiego rodzaju. Szatan uformował z gliny ciało Adama i nakazał wejść w nie aniołowi z trzeciego nieba. Utworzył z niego ciało Ewy i zamknął w nim anioła z drugiego nieba. Zamknięcia aniołów w ciałach dokonał przemocą, bez wiedzy i woli Boga. Demiurg stworzył człowieka, zniewalając w uformowanym przez siebie materialnym ciele dusze pochodzące od dobrego Boga.

Pogląd bogomilski przypisujący Szatanowi władzę nad światem miał korzenie mesaliańskie. Mesalianie ukształtowali się w Mezopotamii na przestrzeni wieku po wystąpieniu Maniego. Wierzyli w silną władzę Szatana oraz demonów nad światem i życiem ludzkim. Część mesalian, wygnanych w IV w. z Antiochii przez biskupa Flawiana, trafiła ostatecznie do Tracji. Nastawieni byli raczej na praktyczne działania, mające uwolnić ich spod władzy demonów i doprowadzić do zbawienia. Według Zigabenusa bogomili wierzyli, że w ludziach zamieszkują demony, które prowadzą ich do zbrodni i czynów haniebnych, a po śmierci pozostają z duszą, aby razem z nią odbywać karę. Substancjalnie złączony z duszą człowieka demon był konsekwencją grzechu pierworodnego.

Uzupełnienie teologii bogomiłów można odnaleźć u elkazaitów. Prorok Elkazai, prowadzony przez anioła, w swojej wizji ujrzał Boga na wysokościach, panującego nad wszystkimi stworzeniami, a poniżej Chrystusa i Diabła, jednakowo z niego zrodzonych i przeznaczonych do panowania, jeden w czasach przyszłych, a drugi w teraźniejszych. Inwencja bogomiłów ograniczyła się do wprowadzenia kilku wątków mitologicznych, takich jak podróż Szatana do najniższych sfer stworzenia, pozyskanie aniołów powietrza i wody czy kuszenie aniołów z wyższych sfer nieba obietnicami zmniejszenia obowiązków wobec Boga. Szatanowi nie chodziło jednak o zdetronizowanie Boga i zajęcie jego miejsca, ale o uniezależnienie się od niego. Pragnął być bogiem w swoim własnym królestwie. Drugą innowację stanowiło założenie, że gwiazdy, które strącił ogonem z nieba apokaliptyczny smok, były dobrymi aniołami Boga.

Zasadnicza różnica pomiędzy teoriami kosmologicznymi paulicjan i bogomiłów polega na tym, że u paulicjan zły bóg, będący niezależną zasadą, stwarza cały widzialny świat z niczego, bez pomocy i współudziału dobrego boga (ex nihilo). W konsekwencji świat, jako dzieło tylko i wyłącznie złego boga, jest zły już na poziomie ontologicznym. U bogomiłów Satanael formuje świat z preegzystującej już materii, jest tylko demiurgiem, który za przyzwoleniem Boga nadaje precyzyjną formę temu, co zostało już uprzednio stworzone przez dobrego Ojca. Zło wraca z obszaru ontologii do dziedziny etyki. Satanael staje się zły w wyniku wyboru własnej woli. W Interrogatio Iohannis Bóg udziela upadłym aniołom mocy tworzenia na siedem dni, u Zigabenusa syn Boży Satanael zachowuje po upadku swoją moc. Zniewolenie duszy i przywiązanie jej do ciała dokonuje się przez grzech, najczęściej cielesny. U Zigabenusa Satanael, chcąc zatrzymać ludzi na własność i związać ich z ciałem, współżył z Ewą,  natomiast w Interrogatio Szatan zaszczepił pierwszym ludziom truciznę żądzy.

Początkowo bogomili odrzucali Stary Testament w całości, a proroków uważali za wysłanników Szatana, później bogomili bizantyjscy wyłączali Psalmy i 16 ksiąg prorockich. Opisy Starego Testamentu uznawali za prawdziwe, ale wyłącznie w odniesieniu do Satanaela. Według Zigabenusa uważali, że Chrystusa – Słowo wyemanował ze swojego serca Bóg dopiero w 5500 r. od stworzenia świata. Twierdzili, że Słowo istniało odwiecznie, ale było tożsame z Bogiem. Wyobrażali sobie, że Bóg ma ludzką postać, a z dwóch części jego głowy wychodzą dwa promienie, jeden to Syn, a drugi to Duch Święty. Źródłem dobra jest tylko i wyłącznie Bóg. Wszelkie oddalenie jest przyczyną zła. Część bogomiłów uznawała Chrystusa za starszego Syna Bożego, ponieważ Słowo jako odwiecznie współistniejące z Bogiem było starsze od Satanaela. Utożsamiali Chrystusa – Słowo z archaniołem Michałem, gdyż przewyższał wszystkich aniołów. Podobna koncepcja pojawiła się wcześniej w nauczaniu elkazaitów. 

Chrystus nie miał rzeczywistego ciała, lecz tylko pozorne. Wszedł przez prawe ucho Dziewicy, przybrał pozorne ciało, a następnie przez ucho wyszedł. Śmierć i zmartwychwstanie nie były realne. Chrystus zstąpił do piekieł, spętał Satanaela łańcuchem i zamknął go w Tartarze. Misja zbawcza Chrystusa polegała na przekazaniu ludziom prawdy o Królestwie Niebieskim i dobrym Bogu, którą Satanael przed nimi ukrył. Najważniejsza w dziele zbawienia jest wiedza. Chrystus, tak samo jak u paulicjan, utożsamiany jest ze Słowem. Ciało oznaczało modlitwę „Ojcze Nasz”, natomiast krew symbolizowała naukę zawartą w Nowym Testamencie.

W przypadku bogomiłów bułgarskich, według Interrogatio Iohannis, Chrystus nie jest tożsamy z Ojcem, ale od początku zasiada po jego prawicy jako odrębny byt. Zostaje wysłany na ziemię, w celu ujawnienia prawdy o królestwie Dobrego Boga, którą zataił Szatan. Posiada ciało pozorne, przedostaje się do ciała Marii poprzez ucho i poprzez ucho z niego wychodzi. Matka Boska nie jest człowiekiem, ale aniołem, zesłanym przez Boga, aby przyjął Chrystusa. Misja Chrystusa na ziemi ogranicza się do nauczania o Królestwie Bożym.

Rytuał chrztu bogomilskiego, opisany przez Zigabenusa, stanowił długi proces. Zaczynał się okresem przygotowawczym, przeznaczonym na oczyszczenie poprzez rachunek sumienia i ciągłą modlitwę. W celu dostąpienia sakramentu chrztu, który był warunkiem sine qua non zbawienia, należało oddalić swoją żonę i wejść na ścieżkę ascezy. Neoficie wkładano na głowę Ewangelię Św. Jana i przywoływano Ducha Św. odmawiając modlitwę „Ojcze Nasz”. Następował okres ścisłego postu, ascezy i dalszej modlitwy, której uwieńczeniem była uroczysta inicjacja, chrzest Duchem Świętym. Chrzest wody uważany był za fałszywy rytuał, który nie zapewniał zbawienia. Nawiązywali do doktryny mesalian, wierząc, że w człowieku od urodzenia zamieszkuje demon, sprawca wszelkich grzechów, a usunąć  go można wyłącznie długotrwałą modlitwą.

Etyka bogomilska także znacznie różniła się od paulicjańskiej. Bogomiłów pociągał ideał życia monastycznego. Nie można było zejść z ascetycznej ścieżki aż do śmierci, bez narażania się na utratę zbawienia. Nie pracowali i żyli z jałmużny. Szczególny nacisk kładli na zachowanie czystości. Obowiązywał zakaz składania przysiąg. Zasadniczy podział u bogomiłów przebiegał pomiędzy Theotokoi, którzy przyjęli chrzest Duchem Świętym, a całą resztą. Po przyjęciu chrztu, kobiety miały takie same prawa i obowiązki, co mężczyźni.

Bogomili uznawali cały Nowy Testament bez wyjątku, a w swoim nauczaniu często powoływali się na Ewangelię Mateusza. W świetle bogomilskiej interpretacji, faryzeusze i saduceusze oznaczali kapłanów ortodoksyjnych, którzy poprzez fałszywą naukę odciągali ludzi od zbawienia i byli potomkami dzieci Satanaela. Uważali, że Bóg mieszka w niebie, więc nie potrzebuje materialnych budowli na ziemi. W kościołach przebywały demony. Ich działalność objawiała się poprzez kult obrazów, krzyża, relikwii świętych oraz cuda dokonywane za ich pośrednictwem. Satanael początkowo zamieszkiwał Świątynię Jerozolimską, a po jej zburzeniu przeniósł się do Hagii Sophii w Konstantynopolu. Kult świętych był jednoznacznie odrzucany. Bogomili uważali siebie za prawdziwych uczniów apostołów, walczących z uczniami Jana Chrzciciela, prowadzonymi przez kapłanów ortodoksyjnych, czyli potomków Satanaela. 

Szatan stworzył raj i piekło. Trzecia droga przeznaczona była dla bogomiłów, którzy przyjęli chrzest Duchem Świętym i wytrwali w ascetycznym życiu. Przeobrażali się we śnie, przywdziewali niebiańskie szaty i wpuszczani byli do nieba przez apostołów. Szaty ziemskie, czyli ciało, pozostawało na ziemi, aby rozsypać się w popiół i nigdy nie zmartwychwstać. Tylko Interrogatio Iohannis opisuje powtórne przyjście Chrystusa i sąd ostateczny, poprzedzony serią kataklizmów. Sprawiedliwi zajmą miejsca upadłych aniołów, wezmą ich korony oraz szaty i będą się radować z Bogiem w nieskończonej szczęśliwości. Niesprawiedliwi skazani zostaną na wieczną karę wraz z demonami w jeziorze ognia.

Bogomilizm nie był kontynuacją czy też nową formą paulicjanizmu ani mesalianizmu, chociaż swoje podstawowe idee czerpał z obydwu herezji. Typowo paulicjańska była niechęć do świata doczesnego i gnostycka soteriologia. Od mesalian przejęte zostały elementy praktyczne: sakrament, modlitwa i monastyczna asceza jako drogi prowadzące do zbawienia. To połączone dziedzictwo przenieśli bogomilscy misjonarze do Europy Zachodniej, pozyskując wyznawców, których z czasem zaczęto nazywać katarami.


* Artykuł opracowany na podstawie wykładów dr Piotra Czarneckiego w ramach kursu "Herezje średniowieczne".


poniedziałek, 22 stycznia 2018

Paulicjanie

W 869 r. Piotr z Sycylii, urzędnik na dworze cesarza bizantyjskiego Bazylego I, został wysłany do znajdującego się pod protektoratem arabskim państewka ze stolicą w Tefrike w celu wynegocjowania wymiany więźniów i warunków pokoju. Po dziewięciomiesięcznych mediacjach przedstawił on dwa warianty genezy paulicjan. Według pierwszego z nich, uczniowie Maniego przybyli do Samosaty, miasta w Armenii, i zdobyli wielu gorliwych uczniów. Pobożnością wyróżniała się Callinicae, matka Pawła i Jana, których wysłała w wieku dorosłym z misją szerzenia wiary manichejskiej w świat. Paweł i Jan działali w Phanaroi w okręgu Episparis i tam herezja została nazwana od imion swoich głosicieli. Teoria ta uznana została za legendę.

Według innej wersji, w czasach panowania cesarza Konstantyna IV, w Mananalis mieszkał ormiański manichejczyk Konstantyn, którego odwiedził diakon powracający z Syrii i ofiarował mu dwie księgi: Ewangelii i Apostoła. Konstantyn postanowił odnowić swoją herezję. Ogłosił, że odtąd żadne inne chrześcijańskie dokumenty nie mogą być czytane. Zdaniem Piotra z Sycylii, heretyk zostawił jednak dawne bluźnierstwa z ksiąg manichejskich i z szatańską pomocą dokonał takiej interpretacji Pisma Św., aby brzmiało jako ich potwierdzenie. Przyjął imię Sylwanusa i był przez swoich uczniów uważany za równego apostołom, wiernego naśladowcę Pawła. Udał się do Cibossy, gdzie przez 27 lat głosił swoje nauki. Cesarz wysłał swojego urzędnika, Symeona, aby ten osobiście dopilnował zgładzenia przywódcy sekty. Symeon, z pomocą lokalnego urzędnika Tryphona, zgromadził paulicjan w południowej części Kolonei i tam kazał im ukamienować swojego mistrza. Uczniowie odmówili, jedynie Justus, adoptowany syn Sylwanusa, podniósł kamień i zabił przybranego ojca.

Alternatywny przebieg wydarzeń sugeruje Nina Garsoian. Przesuwa datę powstania paulicjan o ponad wiek wstecz. Powołuje się na ormiańskie kanony synodu w Šahapivan, zwołanego w 447 r. przez katolikosa Józefa I, poświęcone karom, takim jak naznaczanie znakiem lisa na czołach tajemniczych heretyków zwanych mcłne. Naukowcy jednak kwestionują tę teorię.

Po powrocie do Konstantynopola Symeon doznał nieoczekiwanego nawrócenia. Po trzech latach zgromadził uczniów Konstantyna w Cibossie i stanął na ich czele, przyjmując imię Tytusa, kolejnego towarzysza Pawła. Popadł w spór z Justusem o fragment z listu do Kolosan, którego treści nie można było pogodzić z dualistyczną doktryną paulicjan. Doprowadziło to do rozłamu. Justus odwołał się po arbitraż do biskupa Kolonei, który powiadomił cesarza Justyniana II. Paulicjanie zostali zgromadzeni w jednym miejscu i przesłuchani, a tych, którzy uparcie trwali w swoich błędach, nakazano spalić żywcem.

Ormianin Paweł wraz z dziećmi zbiegł do Episparis. Przygotował swojego syna Gegnezjusza na zwierzchnika paulicjan i nadał mu imię Tymoteusz. Cesarz Leon III Izauryjczyk wezwał nowego przywódcę do Konstantynopola na dysputę z tamtejszym patriarchą w celu wybadania prawowierności. Leon III był zdecydowanym ikonoklastą. W 730 r. wydał dekret nakazujący zniszczenie wszystkich świętych obrazów w całym Imperium. W znanych ze swojego ikonoklazmu paulicjanach poszukiwał potencjalnych sojuszników. Gegnezjusz na wszystkie pytania odpowiadał twierdząco, sprawiając wrażenie, że jest ortodoksyjnym chrześcijaninem. Otrzymał glejt cesarski i wrócił do Episparis. Wkrótce przeniósł się do Mananalis, gdzie założył kościół Achai. 

Po śmierci Gegnezjusza wśród paulicjan znów doszło do podziału. Jedni uznawali za sukcesora jego pierwszego syna, Zachariasza, natomiast inni drugiego, Józefa. W trakcie ucieczki na ziemie bizantyńskie doszło do walk między oddziałami arabskimi a grupą Zachariasza. Józef finalnie udał się do Frygii, do Antiochii Pizydyjskiej, gdzie pozyskał nowych uczniów. Przyjął imię Epafrodyta, przyjaciela Pawła, i założył kościół Filippi.

Następcą Józefa został Baanes. Wkrótce jednak rzeczywistą władzę przejął Sergiusz, Grek z Tavium w Galacji. Przybrał imię Tychika i zaczął prowadzić misje. Założył trzy nowe wspólnoty: kościół Laodycei w Cynochorion koło Neocezarei, kościół Efezu w Mopsuestii i kościół Kolossów w Argoun koło Melitene. Ożywione apostolstwo Sergiusza było możliwe dzięki przychylnemu nastawieniu władz. Rozpoczął swoją działalność za panowania cesarzowej Ireny, która przywróciła kult obrazów, ale tolerowała inne grupy religijne. Cesarza Nicefora I podejrzewano o sprzyjanie paulicjanom. Sytuacja uległa radykalnej zmianie wraz z krwawymi prześladowaniami zainicjowanymi przez Michała I, a potem kontynuowanymi przez Leona V. W tym czasie paulicjanie zamordowali dwóch cesarskich urzędników, biskupa Cezarei, Tomasza i prefekta Parakondatesa. W obawie przed konsekwencjami, Sergiusz zebrał swoich współwyznawców i udał się na tereny opanowane przez Arabów, do emira Melitene, który podarował mu dwie miejscowości: Argoun i Amarę. Stały się one z czasem dla paulicjan bazą do zbrojnych wypadów na tereny Bizancjum.

W 835 r. Sergiusz został zamordowany. Po jego śmierci rozpoczęły się bratobójcze walki jego uczniów ze zwolennikami Baanesa. Kres rzezi położył dopiero Teodot, odwołując się do wspólnoty wiary wyznawanej przez obydwa odłamy, którym nie godzi się walczyć między sobą. Postanowiono nie wybierać w przyszłości zwierzchnika. Odtąd we wspólnocie paulicjańskiej wszyscy mieli być równi. Pozostawiono urząd przewodników duchowych, kapłanów, zwanych notaries, ale nie wybierano już spośród nich najważniejszego.

Prześladowania paulicjan w Imperium zostały wznowione przez Teodorę. Karbeas wraz z pięcioma tysiącami zagrożonych śmiercią paulicjan zbiegł w 843 r. do Argoun, poddając się pod rozkazy emira Melitene. Po dziewięciu latach członkowie sekty przenieśli się do Tefrike, nowej twierdzy na granicy bizantyńskiej. Sojusz został zachowany i połączone odziały arabsko-paulicjańskie najeżdżały regularnie ziemie bizantyńskie. Po śmierci Karbeasa przywództwo wojskowe przejął Chryzocheir. W 867 r. wykorzystał chaos, jaki zapanował na dworze w Konstantynopolu po zamordowaniu Michała III i najechał Niceę, Nikomedię i Efez. Nowy cesarz, Bazyli I, wysłał z pokojową misją Piotra z Sycylii. W związku z niepowodzeniem rozmów, cesarz zorganizował kampanię wojenną, która nie przyniosła mu zwycięstwa. Dopiero druga wyprawa, pod wodzą Christoforosa, doprowadziła do klęski paulicjan i śmierci Chryzocheira. Twierdza Tefrike poddała się po trzęsieniu ziemi w 878 r. 

Bizantyjczycy, doceniając waleczność paulicjan, wcielali ich do swojej armii i przesiedlali w strategiczne miejsca. W zamian za służbę wojskową gwarantowano tolerancję religijną. W 747 r. Konstantyn V przeniósł ich z Armenii do Tracji w celu obrony granic. Jan I Tzimices przesiedlił ich w 975 r. do Philippopolis (obecnie Płowdiw), na tereny świeżo odebrane Bułgarom. W XI w. stacjonowali w bizantyjskich prowincjach w południowej Italii. Tam też brali udział w walkach z Normanami, ale powrócili do domów przed zakończeniem kampanii. To wydarzenie skutkowało ostatnią próbą nawrócenia paulicjan podjętą przez cesarza Aleksego Komnena, który postanowił przywołać ich do posłuszeństwa i przywrócić na łono ortodoksji. Wywołało to rewoltę pod wodzą Traulusa, który stając na czele buntowników zdobył górską fortecę Beliatowo nieopodal Philippopolis.

Paulicjanie wierzyli w dualizm czasowy (deus huius saeculi). Podstawowym aksjomatem była wiara w dwóch bogów: złego i dobrego. Pierwszy, władca czasu, jest twórcą tego świata, drugi - bogiem niebiańskim, który nie rządzi w tym świecie, lecz tylko w przyszłości. Prawdopodobnie paulicjańska doktryna o złym bogu wynikała z dosłownego odczytania odpowiedniego fragmentu listu Pawła, ale teorię o złym bogu czasów teraźniejszych i dobrym bogu czasów przyszłych przytaczano już wcześniej w doktrynie gnostyckiej sekty Elkazaitów, do której należał Futtak, ojciec Maniego, oraz sam Mani w pierwszym okresie swojego życia.

Euthymius Zigabenus twierdzi, że paulicjanie wierzyli, że duszę stworzył dobry bóg, a ciało zły, zatem dusza służy dobremu bogu, a ciało złemu. Bóg, o którym mówi ewangelia Jana, że nikt go nie widział i nie słyszał, jest całkowicie niematerialny, dobry i nie ma nic wspólnego ze złem tego świata, gdyż, nie ma nad nim żadnej władzy. Zły jest identyfikowany, co oczywiste w gnozie, z Bogiem Starego Testamentu, dawcą prawa, a jego prorocy określani są niewybrednymi inwektywami jako „oszuści czy złodzieje”. Równocześnie jest jedynym istniejącym diabłem, a koronny na to dowód, przytaczany u Zigabenusa, stanowi trzecie kuszenie Chrystusa, gdzie Szatan przedstawia się jako dysponent władzy nad światem. Pozbawienie dobrego boga jakiejkolwiek władzy w świecie materialnym, doskonałe rozwiązywało problem zła. Skoro nie ma on wpływu na to, co dzieje się w świecie, nie jest w żaden sposób odpowiedzialny za istniejące w nim zło. Radykalny dualizm paulicjan bardziej przypomina rozwiązanie manichejskie niż marcjonickie. Dobry bóg Marcjona mógłby się rozprawić ze złem i Stwórcą, gdyby tylko chciał. Dobry bóg paulicjan nie jest tak potężny. Podobnie jak manichejski bóg światłości rządzi tylko w swoim królestwie.

W przeciwieństwie do teologii, kosmologia manichejska wydaje się być bliższa marcjonizmowi. Zły bóg jest stwórcą świata, więc cały świat materialny jest jednoznacznie i nieodwołalnie zły. U manichejczyków, równie negatywnie wartościujących odwiecznie złą materię, świat zostaje jednak stworzony przez Ducha Żywego, wysłannika dobrego Ojca Wielkości, aby stać się narzędziem wyzwalania światła, a więc narzędziem zbawienia.  W manicheizmie pewne elementy świata materialnego, zwłaszcza ciała niebieskie, jak słońce i księżyc uważane były za niematerialne, utworzone z substancji dobrego boga. Z relacji Zigabenusa wynika, że większość paulicjan wierzyła, że również i materialne niebo wraz z zawartością, a więc wszystko, co widzialne, zostało stworzone przez boga złego. W dziedzinie kosmologii przyjęto, że każdy z niezależnych bogów stworzył swój własny świat, w którym włada niepodzielnie.

Chrystologia i soteriologia paulicjan była typowo gnostycka. Chrystus miał ciało pozorne, przyniesione z nieba, zatem nigdy nie narodził się. Przez Matkę Chrystusa paulicjanie rozumieli symbolicznie Jeruzalem niebieskie, Maria była zwykłą kobietą, przez którą Jezus przeszedł jak „woda przez rurkę”. Miała później z Józefem dzieci: Jakuba i Judę. Przyjęcie założenia o pozornym ciele Chrystusa ukształtowało soteriologię i sakramentologię. Chrystus bez realnego ciała, nie mógł cierpieć ani umrzeć, zbawienie więc nie było oparte na odkupieńczej ofierze za grzechy, ale na przekazaniu zbawczej wiedzy. Chleb i woda nie zamieniają się w ciało i krew Chrystusa. Mówiąc o swoim ciele i krwi miał na myśli swoje słowa, więc  komunia rozumiana jest symbolicznie jako przyjmowanie słów Chrystusa. W tym samym symbolicznym duchu należy traktować chrzest. Chrzest wody był przez paulicjan jednoznacznie odrzucany. Chrystus powiedział, że jest wodą żywą, a przyjęcie go może nastąpić w znaczeniu jego zbawczej nauki. Zamiast krzyża paulicjanie czcili ewangelię, czyli słowa Chrystusa. Tylko nauka przekazana w Ewangelii daje zbawienie. W zbawieniu nie ma żadnych pośredników czy pomocników. Kult świętych jest jednoznacznie potępiany, zostaje tylko Chrystus, a zatem solus Christus, sola gnosis.

Cała doktryna oparta była na św. Pawle, paulicjańscy przywódcy przyjmowali sobie imiona jego uczniów, a ich gminy - nazwy kościołów, do których pisał apostoł. U marcjonitów Paweł zasiadał po prawicy Chrystusa, był jedynym prawdziwym apostołem, powołanym już po przyjściu Chrystusa do nieba i jedynym dysponentem prawdy ewangelicznej, którą inni apostołowie chcieli ukryć. Swój kult świętego Pawła, a raczej  Pawła i Jana, i związaną z tym wizję tożsamości chrześcijaństwa, paulicjanie zapożyczyli bezpośrednio od manichejczyków.

W dziedzinie etyki paulicjanie różnili się bardzo od swoich poprzedników. Rygoryzm moralny, charakterystyczny dla manichejczyków, był im całkowicie obcy. Nie przestrzegali wstrzemięźliwości seksualnej. Nieetyczny z gnostycko-manichejskiego punktu widzenia był udział w wojnach, a wręcz skłonność do krwawych konfliktów, przez którą paulicjanie stali się w Bizancjum cenionymi żołnierzami. Według antropologii paulicjańskiej, człowiek składał się z duszy stworzonej przez boga i ciała stworzonego przez szatana, a każda z tych części dążyła w innym kierunku, czyli służyła innemu bogu. Takiemu rozumowaniu paulicjan sprzeciwiał się Zigabenus przywołując słowa Chrystusa z Ewangelii, że nie można dwóm panom służyć. Przypomina to manichejską doktrynę o dwóch naturach w człowieku. Wszelkie zło, jakiego dokonuje człowiek jest powodowane przez złą, materialną naturę, stworzoną przez Szatana, która dopóki będzie istnieć, będzie służyć swemu panu.

W dziedzinie organizacji, od czasu zamordowania Sergiusza i bratobójczych rzezi, jakie później nastąpiły, paulicjanie postanowili żyć w mającej gwarantować pokój anarchii. Odrzucili urząd prezbiterów, o których mówili, że „zawsze spiskują przeciw Panu”. Namiastkę kapłanów stanowili ordynowani synekdemoi i notaries, którzy nie wyróżniali się strojem ani zachowaniem.

Paulicjanie wyklinali manichejczyków, od których się oderwali, aby podkreślić swoją odrębność. Poprzez jednoznaczne oparcie się wyłącznie na księgach Nowego Testamentu, zdecydowany chrystocentryzm i całkowite odrzucenie osoby Maniego jako pośrednika w objawieniu, paulicjanizm zapoczątkował całkiem nowy kierunek: manichejskie chrześcijaństwo, które miało rozwijać się dalej przez całe średniowiecze w postaci bogomilizmu i kataryzmu.


* Artykuł opracowany na podstawie wykładów dr Piotra Czarneckiego w ramach kursu "Herezje średniowieczne".


sobota, 20 stycznia 2018

Migrants and Those Who Stayed

With increased mobilities in Europe, after Polish access to European Union in 2004, new streams of migration have evolved, rapidly transforming lives of thousands of individuals and their relatives. The transnational family consisting of key members dispersed across international borders is becoming an increasingly prevalent household configuration in Poland. As the search for work takes these migrants away from their homes, thousands of children are growing up without one or even both parents’ presence. Labour migration is hence becoming a significant driver of contemporary social transformation in the family in sending communities. In my essay I will present the experiences of children left behind. The press has dubbed them Euro-orphans.

Whereas some children migrate with their parents, the associated costs and risks of migration necessitate that many are left behind by one or both parents, who go out for work hoping to improve their children’s standard of living. Euro-orphanhood is a social phenomenon that can leave individuals with a wide range of psychopathological symptoms classified in different diagnostic categories. The type and intensification of the psychopathological symptoms depend on the quality of previous relationships with important people in their lives.

In the first discussed case, a parent leaving the country entrusts children to the care of a parent staying at home. The migration of either parent generates varying degrees of “displacement, disruptions and changes in caregiving arrangements”. As individual members rework their roles and responsibilities within the framework of changing family circumstances, children also experience these changes in material, social and emotional terms. The out-migration of fathers leads to the lack of a male role model and disciplinarian figure. The absence of mothers tends to involve substantial disruptions in everyday life and may be even more detrimental for children.

In the case of the migration of both parents, children are usually entrusted to the care of grandparents, older siblings, other relatives, unrelated friends or neighbours in their home countries. Most often, grandparents are those on whom the duty of care is falling. Despite experiencing their own personal hardships of loneliness, they have a lot of potential to introduce corrective changes to support their grandchildren and their migrating children.

The worst situation for children is demonstrated in the third case. According to the Ministry of Labour and Social Policy, 1299 Polish Euro-orphans went to orphanages or foster families in 2007. It is really difficult to understand that these children had no one to take temporary care for them. It is also unthinkable that parents could decide to abandon their own child and leave them in a shelter for orphans. Children raised in a range of family environments, whether with biological families or foster and adoptive families, were found to do better than children raised in institutional care in terms of physical, cognitive, and socio-emotional development.

Today millions of Eastern European children are left behind when their parents leave to work in another country. On the one hand, Euro-orphans learn that parental love is paid at regular intervals through a bank account, or by post with packages full of brand¬name clothes and toys. But they lack a close relationship with their parents. Staying connected through phone calls and other means of long-distance communication is a poor substitute for hugs.

On the other hand, if somebody in his early stage of life learns to use his own resources to cope with various types of losses, the more likely it will be that in adulthood he will carry this wise humility, allowing acceptance of the inevitability of certain events. Parental migration constitutes a distinct form of parent–child separation in which it simultaneously generates economic benefits and associated social costs.

Historically, immigration was a one-way street. Emigrants and exiles rarely returned to their homelands. When returns were made, they often took the form of pilgrimages; most emigrants have felt a pull to see their birthplace once more before they die. In other cases, such as persons displaced by World War II, refugees returned to discover that there was nothing to return to, and thus they were compelled to migrate again.

This situation, however, has changed dramatically in the past two decades. Economic and political revolutions around the globe have given rise to entirely new categories of world citizens - transnationals, who regularly cross borders and cross lives between their old and new countries. Children are often powerless and passive actors in migration as a whole, having no influence on parents’ decisions despite frequently being the primary beneficiaries or “victims” of this phenomenon. In my opinion, there is a strong need to expand easily accessible professional diagnostic tools and support programs for Euro-orphans.


* Fragment moich rozważań w nawiązaniu do zagadnień poruszanych na kursie z psychologii religii: "Migration and Religion. Past and Present in V4 Countries."


piątek, 19 stycznia 2018

From Gypsies to Romas

The first historical mention of Gypsies in Europe dates from the mid-eleventh century and talks about the presence of newcomers in Constantinople. They introduced themselves as repentant pilgrims who had once betrayed the Church. At the beginning, they could not be afraid any punishment, as long as faith was given to the assurances of a saintly, penitential character wandering. Their poverty and rags seemed to the local population attributes of penitents and prompted them to give the alleged pilgrims help.

However, the lifestyle of the guests, and the theft by which they tried to get means of subsistence, were already known in Europe, and they were considered undesirable there. Gypsies wandered practicing blacksmithing and divination, enjoying some support and superstitious respect. Gradually their situation worsened as fear of spells and robberies locked the doors. Fortune-telling and fraudulent professions replaced traditional Gypsy craft, which created a difficult legacy for their descendants. In my essay I want to consider the influence of historical events on the Roma position in contemporary Poland.

Among the most important problems that affect this community should be mentioned: stereotyping, discrimination and conflict relations between the acculturation strategies of ethnic groups.

For example, according to the urban dictionary, “dirty gypsy” means a person who lies and takes things without asking. Stereotypes function in every society and it is extremely difficult to fight them. They can have a negative and positive impact on individuals. Every person has a biased world view because we are all limited to a single camera perspective. Three principles explain the tendency to assign specific features to groups and individuals:
1. Stereotypes are aids to explanation: they form to help the perceiver make sense of a situation.
2. Stereotypes are energy-saving devices: they form to reduce effort on the part of the perceiver.
3. Stereotypes are shared group beliefs: they are formed in line with the accepted views or norms of social groups that the perceiver belongs to.

The worst period of persecution was during the Nazi occupation of Poland. The Nazis rounded up the Gypsies for “protective custody,” and shipped them off to concentration camps. Gypsies were forcibly sterilized, made the subjects of medical experiments, injected with typhus, worked to death, starved to death, frozen to death, and gassed in various numbers.

Nowadays, discrimination against Roma refers to various aspects of social life. It touches people at various ages, gender and levels of education or economic status. The community of Romani origin experience lack of cooperation, rejection, and negligence as well as open hostility and aggression from average citizens and representatives of various institutions. They frequently lack education and knowledge of the law.

Moreover, Roma are frequently treated a priori as thieves and perpetrators of various crimes by the judiciary and Police officials. Also in shops, mall centers and restaurants they are a subject of ethnic profiling, and, against their will, they focus the attention of employees and other customers. Countering unemployment among Roma has also seen difficulties from employers, who are unwilling to employ representatives of that community. They do not want Romani employees even in arrangements when their work is fully or partially co-financed from outside and they do not incur any costs. Such an approach is an additional barrier in coming out of unemployment, poverty and social pathology for people of Romani origin.

An acculturative conflict between the Polish majority and Gypsy minority destroyed the natural predispositions of the Roma. Acculturation is identified as a multidimensional process consisting of the confluence among heritage-cultural and receiving-cultural practices, values, and identifications. The Roma were leaning towards separation. They rejected the receiving culture and retained their heritage culture. The Polish government tried to integrate them; from the 1950s, it offered housing and employment to Gypsies, but most continued to wander. Therefore, Gypsies were forbidden to travel in caravans in 1964. This law was strictly enforced, and 80 percent of children were enrolled in school.

At present, Roma in Poland belong to several groups. These differ in dialect, tradition, and customs. Researchers divide the tribes into two main types, the settled and the migrating, which have had different approaches to tradition. In 2000, the government of Poland unveiled its “Aid Program for the Roma Community,” intended to help Roma adapt their living conditions to those of the rest of the society. However, I have an impression that the project is not based on creating opportunities, but on the expectation of unification and assimilation of the Roma.


* Fragment moich rozważań w nawiązaniu do zagadnień poruszanych na kursie z psychologii religii: "Migration and Religion. Past and Present in V4 Countries."


czwartek, 18 stycznia 2018

Influence of Religion on the Process of Migration

The religious persecution that drove settlers from Europe to North America sprang from the conviction, held by Protestants and Catholics alike, that uniformity of religion must exist in any given society. This conviction rested on the belief that there was one true religion and that it was the duty of the civil authorities to impose it, forcibly if necessary, in the interest of saving the souls of all citizens. Nonconformists could expect no mercy and might be executed as heretics. Some religious migrants who arrived in the new areas came “to catch fish” but the great majority left Europe to worship God in the way they believed to be correct. In my essay I want to analyze a case study from Hutterite history.

In the 1529, during the early years of the Protestant Reformation, Jacob Hutter emerged as a leader of an Anabaptist group in the Austrian province of Tyrol. They were severely persecuted by their neighbors and lost approximately 80 percent of their members in first five years of their existence. The best solution for the discriminated communities was a rupture of all social ties with oppressive authorities and mass wandering to “more friendly” areas for dissenters.

Initially, refugees were looking for a safe place in Europe. Small groups of Anabaptists travelled the Tyrolean river routes on the Inn and the Danube, and then proceeded on foot through the forests to Moravia. They were integrated into existing colonies, some prosperous, others almost extinct, and yet others completely new. From this point on, the identity of refugees was formed by the integrating force of their religion. The Hutterite case follows a process of collective transformation involving the use of old social networks to produce new ones. In Moravia they became Hutterites, with very well-defined internal rules and moral conduct.

Continually persecuted, many moved to Russia, where they were promised toleration for their beliefs and practices. This lasted about 100 years before the czars forced them into the national schools and the military. The Hutterites always refused public education and military service.

A chance for many persecuted denominations in Europe was settlement in colonies of North America. Between 1874 and 1877, all 800 surviving Hutterites emigrated to the United States. World War I brought persecution from the government because the Hutterites refused to serve in the military. As a result, almost all of them escaped to western Canada which granted them immunity from the draft. Since that time, many have moved back to the United States.

When groups meet and live in the same space, they all too often become enemies. Their enmity is caused by their different, incompatible cultures. A model developed by John Berry includes four types of acculturation strategies: integration, assimilation, separation, and marginalization. Hutterites believe that salvation is found in total submission to the group, which is more important than the individual. One of their original basic tenets was that believing Hutterites must isolate from nonbelieving spouses. It was obvious what strategy they would choose. Separation is defined as maintenance of one’s own cultural identity and showing little interest in building up positive relations with other cultural groups, adopting their customs, or accepting the host society’s values. Interactions are restricted to a minimum of communication and social contacts.

In this case isolation is not only a defense mechanism but is directly related to the religion. Hutterite clothes not only emphasize modesty but also separation from the world. The women put on ankle-length dresses and a kerchief-style head covering with polka dots. The men wear dark trousers held in place by black suspenders. Hutterites speak a Carinthian German dialect known as Hutterisch. In their colonies they use modern technologies for economic independence.

Nowadays, the only threat to Hutterites is… biology. The Anabaptist groups have many unique genetic disorders as a result of small founding populations and cultural isolation. Most of the more than 45,000 Hutterites in North America can trace their ancestry back to a group of 89 founding members. Small founding populations and isolation result in genetic homogeneity and can greatly skew the prevalence of certain genetic disorders, particularly autosomal recessive conditions. I could not find any reliable statistics except the database focuses on single-gene Mendelian disorders and the specific mutations that have been reported in Canada.

The problem comes from too small a gene pool. The parents of most individuals with genetic diseases have been closely related by blood. In recessive disorders, if both parents carry the same gene for the same disease trait, there is an increased risk that their children may inherit the two genes necessary for development of the disease. There is a high probability that the Hutterites will have to reform their rules and allow the influx of new blood to survive.


* Fragment moich rozważań w nawiązaniu do zagadnień poruszanych na kursie z psychologii religii: "Migration and Religion. Past and Present in V4 Countries."


środa, 17 stycznia 2018

Women in Hutterite Community

The Amish, Mennonite and Hutterite religious groups all arose in Europe during the Protestant Reformation. Collectively, they are known as Anabaptists because they practice adult baptism rather than infant baptism. They also commit to pacifism and segregate themselves from the general population. Because the Catholic majority saw these views as heretical, the Anabaptists were persecuted in Europe, eventually resulting in the migration of many followers to North America. Today, about 45,000 members of the Hutterian Brethren Church live in over 400 colonies. In my essay I will analyze women’s roles in the Hutterite  society and consider reasons which prevent them from changing their position.

The Hutterite notion of gender roles is strictly 16th century, and this strikes many people as unacceptable. They believe in a hierarchy of relationships that is ordained by God. Men have higher status than women, and the elderly deserve the respect of the young. The sex and age ranking is seen in all settings, be it church, school, work, or meals. Women have no voice and no opportunity to compete with men. Males sit on one side of the room and females on the other, with the oldest in the back.

The Hutterite communities have a communal lifestyle and have embraced modern technology in their agricultural practices. They use tractors to farm the land and computers to conduct business with the outside world. However, they may be old-fashioned and dogmatic - women play a very traditional role and the major decisions about the running of the colony are taken by elders, who are all male. One of the Hutterite rules is that a member must ask the permission of an elder to step outside the community. Everything from food, clothes, spectacles and other accessories are provided by the community and in return the menfolk are expected to offer their labour to build homes and do other work required in the colony.

But not all Hutterites can cope with such an insular and claustrophobic life. Some people decide to run away and start a new life in the big city. The price they have to pay is the loss of family ties. The schooling system successfully separates Hutterite children. Having close, primary, intimate, concrete relations with the colony and only a secondary, generalized relationship with the outside world, Hutterites find it hard to interact with strangers, so defection is rare. Fugitives are not prepared to live independently so very often they have to come back.

Women are responsible for various housekeeping duties such as sewing, cleaning and caring for her family. The average Hutterite woman gives birth to at least 11 children. Old people are looked after by their daughters. Women also manage community duties such as cooking, baking, gardening and food preservation. Work fills all day long so there is no time for philosophy.

The Hutterites invented a matching procedure during which once or twice a year the marriageable youth were assembled, and the preacher gave each male a choice of three females from which to select a wife. The man had to wait for the next time if he did not want to marry any of the three. This changed to personal choice in 1830 following the uproar caused when a young girl refused to marry an older man. The Hutterites can marry only members of the Hutterian Brethren Church. Of course, marriage is defined as the holy union of one man and one woman. When a couple marries, the woman leaves her home colony and lives at her husband’s colony. Marriage is seen as a sacred ceremony which stands for the life of the couple.

The Hutterites, who for hundreds of years, through trial and error, have realized that the maximum size for a colony should be 150 people. They have been following this rule for centuries. Every time a colony approaches this number, the colony is divided into two separate colonies. They have found that once a group becomes larger than that, “people become strangers to one another” and they believe, that somehow it changes the community seemingly overnight. At 150 the colony with spontaneously begin dividing into two smaller clans and a new colony is formed. According to Robin Dunbar, this figure seems to represent the maximum amount of people which can have a real social relationship with one another. This increases also the ability to control the closed group.

In my opinion, many conditions shape the women’s attitude towards their lack of equality in the colony. First of all, the principles of Hutterite belief determine the place of the woman in this framework. They cultivate the tradition of their ancestors. Second, members of the community are expected to work and adhere to the faith. Fear of rejection or banishment is strong and serves as a tight form of social control. Third, life in the isolated groups ensures safety. The space outside Hutterite colonies, that is the general North American way of life where individualism and capitalism are emphasized, is seen as based on greed and personal gain, considered by the Hutterites to be the epitome of carnality. In today's world, buffeted by the economy and the threat of redundancy and homelessness, this cradle to grave culture may seem attractive.


* Fragment moich rozważań w nawiązaniu do zagadnień poruszanych na kursie z psychologii religii: "Migration and Religion. Past and Present in V4 Countries."


niedziela, 14 stycznia 2018

Homo religiosus

W ramach jednego z projektów zaliczeniowych kursu "Warsztaty dokumentacji audiowizualnej dla potrzeb religioznawczych badań" musiałam przygotować fotoreportaż zatytułowany "Homo religiosus". Pomysłów miałam wiele, ale moje prośby o współpracę napotkały na brak odzewu. Owszem, otrzymałam jedną wstępną akceptację, ale dopiero po upływie miesiąca od wysłania zapytania, a więc po terminie oddania zdjęć. Zdążyłam już w tym czasie przygotować alternatywny scenariusz, ale nie wykluczam realizacji pierwotnego planu poza obowiązkami studenckimi. Wręcz przeciwnie, na pewno po sesji wrócę do tematu.


Przedstawicieli ruchu Hare Kryszna odwiedziłam bez zapowiedzi. Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny (ISKCON) organizuje spotkania otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Poniżej prezentuję rozszerzoną wersję mojego reportażu. Dla osób, które nie studiują religioznawstwa, oficjalny wariant zamknięty w kilku kadrach i pozbawiony komentarza, mógłby być niezrozumiały. Celem projektu było przedstawienie opowieści o człowieku religijnym. Moją główną bohaterką zgodziła się zostać Maria, odziana w tradycyjne sari. Znak na czole nazywa się tilaka i jest malowany glinką ze świętych rzek. Chciałam ukazać również kulisy spotkania, takie jak przygotowanie posiłku czy dekorowanie ołtarza świeżymi kwiatami i owocami. Program składał się z czterech części. W czasie muzycznej formy medytacji (Kryszna-kirtanna siedząco, Jagadisha Das intonował pieśni i mantry oraz grał na harmonium, uderzając jedną ręką w klawisze, a drugą kalikując. Niektórzy akompaniowali mu wykorzystując karatale, czyli parę lekkich blaszanych talerzyków połączonych sznurkiem. Następnie Jagadisha Das wygłosił wykład z Bhagavad-gityMedytacji (Kryszna-kirtan) w zbiorowym tańcu towarzyszyły dźwięki karatali i mrydangi, instrumentu perkusyjnego, złożonego z glinianego korpusu oraz skórzanych membran i naciągu. Prasadam to wspólna wegetariańska uczta na zakończenie spotkania. Zapraszam do obejrzenia mojej fotorelacji.